Komentarze do Słowa 

 

Nasze komentarze to miejsce, gdzie Zespół Fundacji oraz Osoby zaproszone będą umieszczać swoje komentarze do Czytań z dnia. Przyjęliśmy zasadę, że komentarze do Czytań będziemy zamieszczać od poniedziałku do piątku z wyjątkiem dni świątecznych.

Gorąco zachęcamy, aby kierując się zasadą przywołaną przez O.Amedeo Cenciniego - chwycić za pióro bądź zasiąść do klawiatury i tworzyć komentarze do Słowa, na własny użytek, ponieważ pisanie jest najwyższą formą myślenia. Można być bardzo głęboko zaskoczonym, tym co zostanie napisane oraz tym jak bardzo ta forma rozważania Słowa będzie pogłębiać nasze życie duchowe.


 

 

 

 

 


 

3 września 2025 roku Środa

(Łk 4, 38-44)

Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona.
I prosili Go za nią.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im.
O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.
Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: «Ty jesteś Syn Boży!» Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.
Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich.
Lecz On rzekł do nich: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany».
I głosił słowo w synagogach Judei.

 

Zaraz też wstała uzdrowiona…

Prośby o uzdrowienie, prośby o pomoc. 

Czasami wydaje się nam, iż  bardzo długo czekamy na odpowiedź Boga. 

Czasami uznajemy, że Bóg milczy, że o nas zapomniał. 

Ale czy tak jest?

Warto wziąć pod uwagę to, że odpowiedzi Boga są na ogół inne niż my się spodziewamy.  

Bywa, że w konkretnej sytuacji i czasie, nie potrafimy ich odczytać i trzeba lat, aby pojąć odpowiedź. 

Wtedy następuje olśnienie, pojmujemy co się wydarzyło i jak wielka jest Jego miłość. Amen. 


 

2 września 2025 roku Wtorek

(Łk 4, 31-37)

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy.
A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął  on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody.
Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: «Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą».
I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

…czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku…

To pytanie cały czas wybrzmiewa. 

I można rzec, że byłopierwotną przyczyną nienawiści jaka została skierowana przeciwko Chrystusowi ponieważ pod tym pytaniem ukryta jest niechęć do jakiejkolwiek zmiany, niechęć do nawrócenia.   

Człowiek lubi myśleć, że postępuje słusznie  i nie ma potrzeby, aby cokolwiek zmieniać. 

Jednak czy zawsze tak jest ? Amen. 


 

1 września 2025 roku Poniedziałek

(Łk 4, 16-30)

 Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się
swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.

Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie
było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał
Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym
przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».
(…).

 

…udał się swoim zwyczajem… aby czytać

 

My czytamy Słowo i Bóg czyta Słowo. 

My jesteśmy słuchającymi,
on jest Tym, który je wypowiada. 

W pewien sposób tworzymy całość, jedność, otuloną
Słowem, jak kokonem. Amen.

 


 

29 sierpnia 2025 r., Piątek

(Mk 6, 17–29)

Ścięcie Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata».

A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał.

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa».

Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela».

A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce.

Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Oto słowo Pańskie.

...Herod czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym...


Jan Chrzciciel ginie, ponieważ miał odwagę mówić prawdę. Jego życie pokazuje, że wierność Bogu i sumieniu może kosztować bardzo wiele – nawet życie. Ale to właśnie ta wierność czyni go prorokiem i świadkiem.

Herod słuchał Jana, czuł, że mówi on prawdę, ale zabrakło mu odwagi, by za nią stanąć. Wybrał ludzką opinię i własne słabości zamiast prawdy. Tak rodzi się tragedia. Ewangelia stawia dziś pytanie: czy ja mam odwagę stanąć po stronie prawdy, nawet jeśli to trudne i niewygodne?

Jan nie żył dla siebie – żył dla Boga i Jego sprawy. Jego śmierć nie jest porażką, ale zwycięstwem prawdy, która nie umiera, nawet jeśli ginie jej świadek.

Panie, daj nam serca odważne i wierne, byśmy umieli świadczyć o Tobie – nie tylko słowem, ale i życiem.

 


 

28 sierpnia 2025 roku Czwartek

(Mt 24, 42-51)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to
rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej,
na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy
bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy
przyjdzie.

Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją
służbą, żeby we właściwej porze rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa,
którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam:
Postawi go nad całym swoim mieniem.

Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga z powrotem”,
i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie
pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna.
Każe surowo go ukarać i wyznaczy mu miejsce z obłudnikami. Tam będzie płacz i
zgrzytanie zębów».

 

Czuwajcie…

 

Różne znaczenia może mieć słowo „czuwajcie” , jednak każde
z nich zakłada działanie, zakłada, że człowiek realizuje to, do czego Bóg go
powołał.

 

Święty Augustyn, którego wspomnienie dziś obchodzimy,
powiedział tak: Bóg stworzył nas bez naszego udziału, ale nie może zbawić
nas bez nas.

 

Tak więc czuwajmy. Amen. 

 


 

27 sierpnia 2025 roku Środa

(Mt 23, 27-32)

Jezus przemówił tymi słowami:
«Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych oraz mówicie: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków”. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!»

 

…wydajecie się ludziom sprawiedliwi…

Chrystus ostrzega nas przed niebezpieczeństwem, którym są ludzie prowadzący podwójne życie duchowe. 

Jedno na potrzeby otoczenia, aby przez świętość, którą manifestują, osiągnąć swoje cele. 

I drugie życie, w którym ujawniają swoje prawdziwe oblicze cyników i szyderców, za nic mających Boga i Jego przykazania.

Ale Bóg jest ponad tym wszystkim i Jemu powierzajmy nasze życie. Amen.


 

26 sierpnia 2025 roku Wtorek

(J 2, 1-11)

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina».
Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?»
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».(…).

była tam Matka Jezusa…

Nikt  zrodzony z kobiety i mężczyzny nie wszedł w historię zbawienia człowieka tak mocno jak Matka Jezusa.

I nie ma przypadków, bo Bóg znalazł najpiękniejsze serce człowiecze, otwarte na Niego całkowicie i ponadczasowo.

Życie Maryi to żywe Lectio Divina, nieustające czytanie Boga, również w Synu.

Amen.


 

25 sierpnia 2025 roku Poniedziałek

(Mt 23, 13-22)

Jezus przemówił tymi słowami:
«Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo przemierzacie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.
Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: „Kto by przysiągł na przybytek, nic to nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą”.
Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: „Kto by przysiągł na ołtarz, nic to nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą”. Ślepcy! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę?
Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada».

 

Biada wam…

To jedne z najbardziej gorzkich  Słów, jakie wypowiada Chrystus pod adresem człowieka.

Obłuda ludzi, którzy stawiali się blisko Boga porażała jego samego i to wypowiedział głośno i jednoznacznie.

Módlmy się za tych, którzy tego nie pojmują. Amen.


 

21 sierpnia 2025 roku Czwartek

(Mt 22, 1-14 - dłuższa)

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom:„Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

….zlekceważyli to…

Wczoraj było o bezczynności ludzkiej, dziś Chrystus mówi o lekceważeniu Boga przez człowieka. 

Mamy tutaj odniesienie do pierwszego z dziesięciu przykazań.

Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

Nie bez powodu to przykazanie jest pierwsze. 

Jego lekceważenie przynosi katastrofalne skutki. 

Ale zawsze mamy wybór i możemy zmieniać swoje życie. Amen. 


 

20 sierpnia 2025 roku Środa

(Mt 20, 1-16)

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.
Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

 

Czemu…bezczynnie…

Właśnie -dlaczego potrafimy stać bezczynnie i nie zabiega o swoje zbawienie?  

Czy możemy powiedzieć, że nikt nas nie zatrudnił?

Zaprawdę słabe wytłumaczenie, wobec nieustających wezwań Chrystusa do nawrócenia.

Bezczynność powoli zabija serce, czyni nas obojętnymi. 

Nie pozwólmy na to. Amen.