Komentarze do Słowa 

 

Nasze komentarze to miejsce, gdzie Zespół Fundacji oraz Osoby zaproszone będą umieszczać swoje komentarze do Czytań z dnia. Przyjęliśmy zasadę, że komentarze do Czytań będziemy zamieszczać od poniedziałku do piątku z wyjątkiem dni świątecznych.

Gorąco zachęcamy, aby kierując się zasadą przywołaną przez O.Amedeo Cenciniego - chwycić za pióro bądź zasiąść do klawiatury i tworzyć komentarze do Słowa, na własny użytek, ponieważ pisanie jest najwyższą formą myślenia. Można być bardzo głęboko zaskoczonym, tym co zostanie napisane oraz tym jak bardzo ta forma rozważania Słowa będzie pogłębiać nasze życie duchowe.


 

 

 

 

 


 

16 luty 2024 roku Piątek

(Mt 9, 14-15)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?».
Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć».

KOMENTARZ:

my …. dużo pościmy…
Przez post, dobrze przeżywany, okazujemy naszą miłość Bogu. To nie jest czas stracony, jak uważa świat, ale to jest czas zyskany wielokrotnie.
Jak przy rozmnożeniu chleba przez Jezusa, z kilku ryb, stają się tysiące. Tak jest z czasem poświęconym na post- efekty są nadzwyczajne.
Warto spojrzeć na post oczyma Jezusa.
Jak On widzi post?
Niestety nasze widzenie postu często odbiega od tego, co pragnie zobaczyć Jezus.
Stańmy w prawdzie o własnym poście.
Może w tym roku będzie inaczej?
Amen.
B.P.


 

15 luty 2024 roku Czwartek

Pwt 30, 15-20)
Mojżesz powiedział do ludu: «Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, zachowywać Jego polecenia, prawa i nakazy; abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść.
Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon cudzym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu.
Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi».

KOMENTARZ:

…kładę przed wami życie i śmierć…
Bóg przez cały czas istnienia człowieka wzywa nas do nawrócenia.
Każdego dnia i każdej godziny życia to wezwanie jest aktualne i żywe.
Bóg nie zawahał się nawet Syna poświęcić, abyśmy usłyszeli Jego wezwanie do nawrócenia.
Kto usłyszy będzie miał życie, kto nie będzie chciał usłyszeć, już dziś odrzuca szansę na życie wieczne.
Warto jest zrobić wewnętrzne rozeznanie, co jest z moim życiem? Jak nim gospodaruję?
Co robię dla życia? A może coś robię dla śmierci?
Co wybieram? Życie czy śmierć?
Amen.
B.P.


 

14 luty 2024 roku Środa

Mt 6, 1-6. 16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

KOMENTARZ: 

Kiedy pościcie…
Jak pościcie? Co z tego wynika? Jaki jest efekt postu? Czy następuje zmiana? Czy następuje nawrócenie?
Trzeba powiedzieć jasno- post, nawrócenie – jeżeli ich skutki nie przedkładają się na nasze relacje z Bogiem i ludźmi, jeżeli ich nie budują i nie umacniają – są tylko namiastką postu i namiastką nawrócenia i nie mają z nimi nic wspólnego.
Nawrócenie, jak ktoś bardzo pięknie powiedział, to zmiana celu życia, a post to czas walki wewnętrznej, która ma do tego doprowadzić.
Warto o tym pamiętać, szczególnie na początku Okresu Wielkiego Postu.
Amen.
B.P.

 


 

13 luty 2024 roku Wtorek

Mk 8, 14-21)
Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!»
A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: «Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?»
Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście».
«A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?»
Odpowiedzieli: «Siedem».
I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?»

KOMENTARZ:

Uczniowie Jezusa zapomnieli…
Czy tylko o chlebie zapomnieli uczniowie?
Jezus zwraca im uwagę, że zapomnieli o rzeczy znacznie ważniejszej.
Zapomnieli o wszystkim tym, czego dokonał, ale przede wszystkim zapomnieli o Nim.
Czy można być z Bogiem i o Nim zapomnieć?
Przykład uczniów pokazuje, że jest to możliwe.
A nasza codzienność, jak bardzo nieświadomie czy świadomie oddzielamy ją od Boga?
Bywa, że człowiek współczesny włącza i wyłącza aplikację Bóg – w zależności od potrzeb.
Fenomen polega na tym, że pomimo naszego braku stałości – Chrystus ciągle na nas czeka.
I to jest nadzwyczajne. Amen.
B.P.


 

12 luty 2024 roku Poniedziałek

(Mk 8, 11-13)
Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu».
A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

KOMENTARZ:

…zostawiwszy ich … odpłynął na drugą stronę.
Niestety są takie sytuacje i takie zachowania ludzi, wobec których nawet Jezus – odchodzi.
Zwróćmy uwagę, że są to sytuacje, które Jezus nazwał grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, grzechem przeciwko Bogu, kiedy człowiek chce wystawić Boga na próbę, kiedy podważa Jego Boskość.
Bywają sytuacje, bywają ludzie, wobec których, dla własnego bezpieczeństwa duchowego, należy zachować bezpieczną odległość.
I to co zrobił Jezus: zostawiwszy ich … odpłynął na drugą stronę, jest najlepszym i jedynym wyjściem z sytuacji.
Amen.
B.P.


 

9 luty 2024 roku Piątek

(Mk 7, 31-37)
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.
Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

KOMENTARZ:

On wziął go na bok, z dala od tłumu…
Najważniejsze uzdrowienia wcale nie odbywają się na oczach tłumu, wśród wiwatujących ludzi.
Bóg przychodzi w ciszy.
Czy wiemy czym jest cisza, w której przychodzi Bóg?
Czy to tylko brak dźwięków?
A co ze światem ciszy w Bogu?
To stan, którego uczymy się przez całe życie.
Stan, który pozwala usłyszeć nie tylko to, co mówi Chrystus, ale też co czuje i myśli.
Warto celebrować ciszę.
Amen.
B.P.


 

8 luty 2024 roku Czwartek

(Mk 7, 24-30)
Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.
I powiedział do niej Jezus: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach».
On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę». Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.

KOMENTARZ:

Gdy wróciła do domu…
Uzdrowienia jakich dokonuje Jezus bywa, że odbywają poza tym, który prosi o to uzdrowienie.
Sytuacja jest jednak taka, że również ten proszący jest w zasięgu uzdrowienia.
Nie jest jego bezpośrednim odbiorcą, ale i też przechodzi uzdrowienie.
To nadzwyczajne jak bardzo rozlewa się łaska Boga, która nie jest kroplówką ale wartkim strumieniem żywej wody.
Dotyka wielu. Tylko niewielu to widzi. A warto jest się pochylić i zaczerpnąć tej łaski.
Tak, aby każdy powrót do domu był świętem i radością.
Amen.
B.P.


 

7 luty 2024 roku Środa

(Mk 7, 14-23)
Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego:
«Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»
Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste.
I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

KOMENTARZ:

… wychodzi z człowieka… głupota.
Łatwo jest przyjąć, że nieczyste są: złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha. Jednak głupota?
Mimo, że Jezus wymienia ją jako ostatnią to jednak zwróćmy uwagę, że bardzo często to właśnie głupota odpowiada za złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pychę.
Niestety tak właśnie jest. Wobec czego nie jest przypadkiem, że Jezus wymienia głupotę.
Warto o tym pamiętać i spojrzeć na złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pychę – jako również na wielką głupotę.
Amen.
B.P.


 

6 luty 2024 roku Wtorek

(Mk 7, 1-13)
U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.
Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?»
Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie».
I mówił do nich: «Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie».

KOMENTARZ:

Sprawnie uchylacie Boże przykazanie…
Czy coś się w tej sprawie zmieniło od dwóch tysięcy lat?
Zasadnicze pytanie jest jednak: dlaczego?
Dlaczego człowiek ciągle występuje przeciwko Bożym przykazaniom?
Byłoby pięknie gdyby to następowało tylko i wyłącznie z niewiedzy.
Niestety, tak w czasach faryzeuszy i w naszych czasach, problemem jest odrzucenie Boga w takiej postaci w jakiej On przychodzi i tworzenie sobie bożków, na swój obraz i podobieństwo.
Pomimo napomnień Jezusa, nawet bardzo ostrych, faryzeusze nie odstąpili od swojego sposobu myślenia. I to jest problem człowieka, nasz problem. Nie chcemy zmieniać sposobu myślenia o Bogu i o sobie. Bywa, że największym wrogiem człowieka jest on sam dla siebie.
Trzeba się modlić o otwartość na myślenie Boga.
Amen.
B.P.


 

5 luty 2024 roku Poniedziałek

(Mk 6, 53-56)
Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

KOMENTARZ:

…biegali po całej … okolicy…
Można rzec, że to była najważniejsza sprawa jaka wydarzyła, przybył Uzdrowiciel. Wiadomość na stopach ludzi rozniosła się błyskawicznie po okolicy.
A jak my byśmy się zachowywali takiej sytuacji, gdyby przybył ktoś, kogo ubrania wystarczy się dotknąć, aby być zdrowym?
Bardzo bardzo wielu ludzi chciałoby się spotkać z kimś takim.
W tym zakresie nic się nie zmieniło.
Czy to nie powinno dać nam do myślenia?
Być może ciągle nie potrafimy dostrzec tego, co naprawdę przyniósł Jezus.
Czy potrafimy dostrzec wyciągniętą rękę Boga, który pragnie dać nam życie wieczne?
Wydaje się, że często zabiegamy nieustannie o dziś i teraz, zapominając, że do czegoś więcej zostaliśmy stworzeni.
Warto zawsze szukać tego więcej.
Amen.
B.P.