3 kwietnia 2024 roku Środa
(Łk 24, 13-27)
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.
On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?». Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».
Zapytał ich: «Cóż takiego?».
Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?». I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
KOMENTARZ:
…sześćdziesiąt stadiów…
Chrystus przez cały okres swojej działalności był w drodze. Jak sam mówił o sobie: Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć (Łk 9, 58).
Również my całe życie jesteśmy w drodze i chociaż mamy, na ogół, gdzie głowę oprzeć, to duchowo jesteśmy w drodze. Czasami to długa droga, czasami krótka, zmieniamy się i dojrzewamy. Czasami jednak nie chcemy wejść w wiek dojrzały. Tak było z uczniami podążającymi do Emaus. Uciekali, chowali się przed rzeczywistością zmartwychwstania Jezusa. Jednak Chrystus nie pozostawia swoich uczniów, nie obraża się i nie odwraca. Ponowienie rusza z nimi w drogę.
…sześćdziesiąt stadiów…to około 11 kilometrów. Krótki odcinek na nawrócenie, ale wystarczający, bo odbyty z Jezusem.
Amen.
B.P.



