Komentarze do Słowa 

 

Nasze komentarze to miejsce, gdzie Zespół Fundacji oraz Osoby zaproszone będą umieszczać swoje komentarze do Czytań z dnia. Przyjęliśmy zasadę, że komentarze do Czytań będziemy zamieszczać od poniedziałku do piątku z wyjątkiem dni świątecznych.

Gorąco zachęcamy, aby kierując się zasadą przywołaną przez O.Amedeo Cenciniego - chwycić za pióro bądź zasiąść do klawiatury i tworzyć komentarze do Słowa, na własny użytek, ponieważ pisanie jest najwyższą formą myślenia. Można być bardzo głęboko zaskoczonym, tym co zostanie napisane oraz tym jak bardzo ta forma rozważania Słowa będzie pogłębiać nasze życie duchowe.


 

 

 

 

 


 

17 kwietnia 2024 roku Środa

(Dz 8, 1b-8)
Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem.
A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów, porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia.
Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo.
Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka zaś radość zapanowała w tym mieście.

KOMENTARZ: 

Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo.
Prześladowania przyczyniły się do rozpowszechniania Słowa Chrystusa.
„Krew męczenników jest nasieniem chrześcijaństwa” powiedział Tertulian (ur. ok. 160, zm. po 220) – rzymski teolog i filozof chrześcijański.
I można rzecz, że od tego czasu nic się nie zmieniło. Im większe prześladowania, tym bardziej wzrasta wiara w Chrystusa, tym bardziej też się wiara odradza.
Wobec czego, nie można tracić nadziei. Rozproszenie wiernych, prześladowania, paradoksalnie nie są końcem wiary, ale przyczynkiem do jej rozwoju. Amen.
B.P.


 

16 kwietnia 2024 roku Wtorek

(J 6, 30-35)
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».
Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!».
Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

KOMENTARZ:

Cóż zdziałasz?
Bywają różne pytania, jednak często pytanie oddaje też intencje pytającego. Bywa, że pytanie bardziej odsłania zamiary i pragnienia pytającego, niż jego ewentualna odpowiedź na to samo pytanie. Tak to ciekawe, że Bóg tak urządził świat, że prawda wcześniej czy później, ale zawsze wyjdzie na jaw.
Dzisiejsze pytanie sąsiadów Jezusa z Kafarnaum: Cóż zdziałasz? Odsłania prawdę o nich. Odsłania prawdę o człowieku, który z rozbrajającą szczerością pyta Boga: cóż mi dasz? Niestety nie pyta; co ja mogę dać?
Ale przecież życie nie polega na braniu, bo jak mówi Jezus i jest to prawdą: więcej szczęścia jest w dawaniu niż braniu. Warto o tym pamiętać.
Amen.
B.P.


 

15 kwietnia 2024 roku

(J 6, 22-29)
Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.
A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?».
W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».
Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?».
Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

KOMENTARZ:

…dzieło Boga…
Co jest dziełem Boga? Abyśmy wierzyli w Chrystusa.
Można rzec, że Bóg robi wszystko, abyśmy uwierzyli w Jego Syna. Uwierzyli to znaczy, też przyjęli Jego posłanie o Bogu nieskończenie miłosiernym, wybaczającym.
Abyśmy przeżywali szczęście bez miary, w Jego obecności.
Bóg przychodzi ze szczęściem, które pragnie nam ofiarować.
Dlaczego jesteśmy niedowiarkami? Dlaczego nawet mając dowody Jego miłości, zapominamy o nich i wybieramy smutek zamiast radości?
Zaprawdę zagadką jest serce człowieka.
Ale Bóg nigdy nie traci nadziei i to …mi daje nadzieję. Amen.
B.P.


 

12 kwietnia 2024 roku Piątek

(J 6, 1-15)
Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?». A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.
Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».
Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?».
Jezus zatem rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

KOMENTARZ:

Jest tu jeden chłopiec…
Czy ten chłopiec mógł myśleć, że jego dar w postaci pięciu chlebów jęczmiennych i dwóch ryb nakarmi pięć tysięcy mężczyzn?
Zaprawdę nikt tak nie myślał, z wyjątkiem Boga.
Warto pamiętać, że nasze małe dary, takie które na pozór wydają się bez znaczenia, w rękach Boga, zmieniają świat.
Dlatego nigdy nie można tracić nadziei.
Amen.
B.P.


 

11 kwietnia 2024 roku Czwartek

(Dz 5, 27-33)
Gdy słudzy przyprowadzili apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, a arcykapłan zapytał: «Surowo wam zakazaliśmy nauczać w to imię, a oto napełniliście Jeruzalem waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas odpowiedzialność za krew tego Człowieka?».
«Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr, a także apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na miejscu po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni».
Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić.

KOMENTARZ:

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Jaka może być reakcja człowieka naprawdę?
Faktycznie są dwa warianty. Pierwszy nawrócić się, zmienić swoje postępowanie, pozyskać życie i szczęście. Drugi wariant to trwać w uporze, odrzucić prawdę w imię własnych interesów i dobrego samopoczucia wynikającego z tego, że człowiek sam o sobie dobrze myśli, chociaż to nie ma nic wspólnego z prawdą.
Dziś Sanhedryn wybrał , po to, aby zachować swój status, chcieli zabić i zabijali.
W sytuacjach trudnych, w sytuacjach kiedy dobija się do nas prawda … trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Amen.
B.P.


 

10 kwietnia 2024 roku Środa

(J 3, 16-21)
Jezus powiedział do Nikodema:
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».

KOMENTARZ: 

A sąd…
Benedykt XVII tak to ujął w Encyklice SPE SALVI (p.45):
Wraz ze śmiercią decyzja człowieka o sposobie życia staje się ostateczna – to życie staje przed Sędzią. Decyzja, która w ciągu całego życia nabierała kształtu, może mieć różnoraki charakter. Są ludzie, którzy całkowicie zniszczyli w sobie pragnienie prawdy i gotowość do kochania. Ludzie, w których wszystko stało się kłamstwem; ludzie, którzy żyli w nienawiści i podeptali w sobie miłość. Jest to straszna perspektywa, ale w niektórych postaciach naszej historii można odnaleźć w sposób przerażający postawy tego rodzaju. Takich ludzi już nie można uleczyć, a zniszczenie dobra jest nieodwołalne: to jest to, na co wskazuje słowo piekło. Z drugiej strony, są ludzie całkowicie czyści, którzy pozwolili się Bogu wewnętrznie przeniknąć, a w konsekwencji są całkowicie otwarci na bliźniego – ludzie, których całe istnienie już teraz kształtuje komunia z Bogiem i których droga ku Bogu prowadzi jedynie do spełnienia tego, czym już są.
Amen.
B.P.


 

9 kwietnia 2024 roku Wtorek

(J 3, 7b-15)
Jezus powiedział do Nikodema:
«Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».
Na to rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?».
Odpowiadając na to, rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, co widzieliśmy, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne».

KOMENTARZ:

…powtórnie narodzić…
Gdyby słyszymy te Słowa- w ich wymowie duchowej- też jesteśmy zaskoczeni pomimo tego, że człowiek współczesny jest bogatszy o dwa tysiące lat rozważań i medytacji nad Słowem Bożym. Bogatszy o ludzi świętych, którzy przybliżali nam Chrystusa i Jego Słowo.
…powtórnie narodzić…
To tylko świadczy o tym jak to Słowo jest ciągle aktualne. I nam Chrystus mówi, że trzeba się powtórnie narodzić. I dwa tysiące lat rozważań nie wystarczą jeśli człowiek w sercu nie poczuje, że powinien, nie musi, ale właśnie powinien, dla własnego dobra, zmienić sposób myślenia i nawrócić się. Zmienić cele życiowe.
Amen.
B.P.


 

8 kwietnia 2024 roku Poniedziałek

(Łk 1, 26-28)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami».

KOMENTARZ:

Bądź…
Jacy jesteśmy? Co dla nas jest ważne? Do czego dążymy? Czego pragniemy? Jakie są nasze intencje? Czy kochamy? Czy Bóg jest dla nas ważny?
Problem nie jest wtedy, kiedy nie potrafimy odpowiedzieć na te pytania.
Problem na poziomie katastrofalnym jest wtedy, kiedy sobie w ogóle tych pytań nie zadajemy.
Maryja „była” , dlatego wydała na świat najpiękniejszego z synów ludzkich (Ps 45,3).
Amen.
B.P.


 

5 kwietnia 2024 roku Piątek

(J 21, 1-14)
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?».
Odpowiedzieli Mu: «Nie».
On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!». Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!». Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.
To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

KOMENTARZ:

Dzieci, macie coś do jedzenia?
Chrystus ponownie pyta: macie coś do jedzenia? Jednak tym razem to pytanie nie dotyczy Jego, ale jest skierowane do uczniów. Jezus pyta czy mają się czym posilić.
Oczywiście jest poranek, uczniowie są głodni, nic nie złowili, jednak na to pytanie należy też spojrzeć głębiej. Nie tylko na nasze potrzeby fizyczne, ale również na potrzeby duchowe.
Czy mamy czym się posilać duchowo i to robimy?
W czasie kuszenia Jezus tak odpowiedział szatanowi: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych» (Mt 4,4).
Warto o tym pamiętać w pogoni codzienności. Potrzebujemy do życia nie tylko chleba.
Amen.
B.P.


 

4 kwietnia 2024 roku Czwartek

(Łk 24, 35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!».
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?». Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich.
Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.
I rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego».

KOMENTARZ:

Pytanie Boga: Macie tu coś do jedzenia?
A gdyby to było pytanie skierowane do nas?
A gdyby to było pytanie skierowane do naszego niedowiarstwa?
Warto zadać sobie takie pytanie. I zostawić je w zawieszeniu nie odpowiadając od razu.
Uczniowie mieli rybę i dzięki temu mogli zobaczyć to, co zobaczyli i uwierzyć.
Zaprawdę w bardzo różnych okolicznościach rodzi się wiara.
Amen.
B.P.