Komentarze do Słowa 

 

Nasze komentarze to miejsce, gdzie Zespół Fundacji oraz Osoby zaproszone będą umieszczać swoje komentarze do Czytań z dnia. Przyjęliśmy zasadę, że komentarze do Czytań będziemy zamieszczać od poniedziałku do piątku z wyjątkiem dni świątecznych.

Gorąco zachęcamy, aby kierując się zasadą przywołaną przez O.Amedeo Cenciniego - chwycić za pióro bądź zasiąść do klawiatury i tworzyć komentarze do Słowa, na własny użytek, ponieważ pisanie jest najwyższą formą myślenia. Można być bardzo głęboko zaskoczonym, tym co zostanie napisane oraz tym jak bardzo ta forma rozważania Słowa będzie pogłębiać nasze życie duchowe.


 

 

 

 

 


 

1 grudnia 2025 roku Poniedziałek

EWANGELIA (Mt 8, 5-11)

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».
Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».
Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».

Jezus…zdziwił się (…)  Mt 8, 10

I zdziwił się Bóg wiarą człowieka.

A ile razy my dziwimy się głęboką wiarą  ludzi, których spotykamy? 

Oby jak najczęściej. Amen.


 

28 listopada 2025 roku Piątek

(Łk 21,29-33)

„Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: „Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”.

Bóg nigdy nie zmienia zdania. To, co obiecał, wypełni się, niezależnie od tego, jak wygląda nasza codzienność, nasza wiara czy nasze wątpliwości.

Pączki na gałęziach nie pytają człowieka, czy wierzy w lato. Lato przychodzi.

Tak samo przychodzi Bóg — wiernie, pewnie, zawsze.

PN


 

27 listopada 2025 roku Czwartek

(Łk 21,20-28)

„Jezus powiedział do swoich uczniów: „Skoro ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. Wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry; ci, którzy są w mieście, niech z niego uchodzą, a ci po wsiach, niech do niego nie wchodzą. Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten naród: jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż czasy pogan przeminą. Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

Wstrząsy świata nie są końcem — są zapowiedzią Tego, który przychodzi.

Zatem kiedy i nasze osobiste „Jerozolimy” są oblężone, kiedy coś w życiu pęka, gdy czujemy lęk… nie zapominajmy: to nie jest ostatnie słowo. Ostatnim słowem jest Odkupiciel.

PN


 

26 listopada 2025 roku Środa

EWANGELIA (Łk 21, 12-19)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić.
A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie».

Podniosą na was ręce…Łk 21,12

Fenomen polega na tym, że podnoszą ręce do prześladowania, tylko za to, że ktoś inaczej myśli i wyraża swoje poglądy. Sama myśl jest powodem do prześladowania. Ale Bóg jest po stronie dobra, nie po stronie prześladowców. Amen.


 

25 listopada 2025 roku Wtorek

EWANGELIA (Łk 21, 5-11)

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».
Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?»
Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec».
Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

 

I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. Łk 21,9

Wojny i przewroty- jakie to dzisiejsze. Żadne wiadomości w mediach nie mogą się bez tego obejść.

A Chrystus mówi: nie bójcie się.

Nie wojny i przewroty decydują o naszej prawdziwej przyszłości, o naszym losie. Amen.


 

24 listopada 2025 roku Poniedziałek

EWANGELIA (Łk 21, 1-4)

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

 

…wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie. Łk 21,4 

U człowieka różnie to bywa, ale u Boga jest tak, że zawsze zauważa i docenia nasze poświęcenie.

To najmniejsze i to największe. I to jest piękne. Amen.


 

21 listopad 2025 roku Piątek

(Łk 19,45-48)

„Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: "Mój dom będzie domem modlitwy", a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem”.

ROZWAŻANIE

Przywódcy ludu bali się Jezusa, bo Jego słowo docierało do ludzkich serc. Dziś także prawda Ewangelii wciąż niektórych niepokoi, obnaża ukryte motywacje, wywraca przyzwyczajone układy. Ale lud, spragniony sensu, słucha Go nadal z zapartym tchem.

Którą postawę wybiorę?
Tę, która broni własnego porządku, czy tę, która pozwala Jezusowi oczyścić świątynię mojego życia?

Jakie „stoły” Jezus musiałby przewrócić w moim wnętrzu, by przywrócić mi pokój?

Co przeszkadza mi w budowaniu serca jako domu modlitwy?


 

20 listopada 2025 roku Czwartek

(Łk 19,41-44)

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia”.

ROZWAŻANIE

Czy chcielibyśmy być tymi, którzy nie rozpoznali czasu nawiedzenia?

A jednak tak bywa. Bóg przychodzi w codzienności, w Słowie, w człowieku, w sumieniu – cicho, bez przymusu. Ktoś rozpozna i odpowie, ktoś inny przejdzie obok obojętnie. I każde z tych „tak” lub „nie” ma swój ciężar. Płacz Jezusa nad Jerozolimą jest wołaniem, byśmy nie przeszli obok Jego łaski jakby była niczym.

Co sprawia, że czasem przechodzę obok łaski tak, jakby mnie nie dotyczyła?

W jakich sytuacjach byłem jak Jerozolima — blisko Boga, a jednak niezdolny, by Go przyjąć?


 

19 listopada 2025 roku Środa

EWANGELIA (Łk 19, 11-28)

Jezus opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.
Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”.
Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał.
Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”.
(…)
Następny przyszedł i rzekł: „Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”.
(…)

Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce…Łk 19,20

Szukamy szczęścia, szukamy spełnienia w życiu. A co robimy z łaskami otrzymanymi od Boga? Co robimy z naszym powołaniem? Bóg zna nas lepiej- niż my samych siebie. Warto rozważyć, czy szczęście „na moich warunkach” jest dla mnie dobre. Amen.

 


 

18 listopada 2025 roku Wtorek

EWANGELIA (Łk 19, 1-10)

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę».
Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie».
Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».

Do grzesznika poszedł w gościnę…

Wszyscy szemrali, że Jezus poszedł do grzesznika na ucztę. I trudno im odmówić słuszności, tylko, że takim grzesznikiem jest każdy z nas. Bóg kocha wszystkich, jednak w niektórych grzesznikach ma szczególne upodobanie, takich co słuchają Jego Słowa. Amen.