24 stycznia 2023 roku Wtorek

(Hbr 10, 1-7)
Bracia: Prawo, posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy przystępują do Boga. Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je, raz na zawsze oczyszczeni, nie mieli już żadnej świadomości grzechów? Ale przez nie każdego roku następuje przypomnienie grzechów. Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy.
Przeto Chrystus, przychodząc na świat, mówi:

«Ofiary ani daru nie chciałeś,
ale Mi utworzyłeś ciało;
całopalenia i ofiary za grzech
nie podobały się Tobie.
Wtedy rzekłem: Oto idę –
w zwoju księgi napisano o Mnie –
aby spełnić wolę Twoją, Boże».

KOMENTARZ:

Oto idę (…) aby spełnić wolę Twoją, Boże.
Kiedy spełniamy wolę Boga? Kiedy spełniamy wolę innego człowieka?
Rzadko. A jeszcze rzadziej dzieje się to z miłości. Brutalne? Owszem. Jednak zamiast zamykać się w tym miejscu, zastanówmy się chwilę nad naszymi intencjami. Bo o tym tu będzie mowa.
Rzadko podejmując decyzje wsłuchujemy się w Słowo, być może czasami nie przyjdzie nam do głowy pytać: co na to Słowo? Bardzo zazdrośnie strzeżemy swojej wolności lub raczej naszych wyobrażeń o niej. Co nam to przynosi? Czy szczęście, którego pragniemy?
Wybory czynione w oderwaniu od Boga, w oderwaniu od Jego woli, rozumianej jako Jego pragnienie naszego szczęścia, nie przynoszą nam spełnienia pragnień.
Święty Augustyn pięknie powiedział: "Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie".
Spoczynek serca w Bogu to też pozwolenie, aby Jego wola spełniała się w naszym życiu, wtedy możliwe jest uzyskanie pokoju serca.
A jak Chrystus pojmował wolę Ojca? To rzuca na kolana. Jezus rzekł po prostu: Oto idę (…) aby spełnić wolę Twoją, Boże. Nie pytał kiedy, dlaczego, czy na pewno? A może później?
Zaufajmy Bogu. Tylko tyle i aż tyle.
On zawsze wie co jest dla nas najlepsze ponieważ zna perspektywę wieczności. Amen.